2 kwi, 2025

9te urodziny projektu #sytobrunch i świętowanie w dobrym stylu w Dobre Studio!

Czasami dobrze jest się zatrzymać. Usiąść na chwilę z boku codzienności i spojrzeć wstecz — nie po to, żeby czegoś żałować albo czegoś szukać, ale żeby zobaczyć, ile już się wydarzyło. Ile było zmian, zakrętów, niepewności i małych, niepozornych momentów, które złożyły się na coś większego.

To właśnie w takim nastroju odbyło się wydarzenie z okazji 9. urodzin SYTObrunch — spotkanie wyjątkowe, pełne wirujących wspomnień i obrazów, które zbudowały ten projekt od pierwszego dnia. Dla mnie było to nie tylko świętowanie, ale też domknięcie pewnego etapu pracy, decyzji, prób i intuicyjnych wyborów. A zarazem ciche otwarcie drzwi do nowych rzeczy. Pomysłów, które już czekają w kolejce, planów i zmian, które — przynajmniej mam taką nadzieję — będą rozkwitały jedna po drugiej.

Spotkaliśmy się w Dobrym Studio w Szczecinie — przestrzeni, która sama w sobie jest opowieścią. Białe wnętrze, światło, drewno, historie zapisane w ścianach. Na co dzień szkoła tańca i studio fotograficzne, a tego dnia — tło dla rozmów, obecności i wspólnego celebrowania. Prosto. Syto. Prawdziwie. Po brunchowemu

Za mną ponad 50 brunchy i coraz trudniej jest znaleźć miejsce, które będzie spełniało wszystkie brunchowe kryteria, a przy tym zachwyci klimatem, historią i ludźmi, którzy to prowadzą. Dobre Studio to właśnie jedno z nich. Ukryte w starych murach budynku dawnej Bethanii, który przez lata służył jako dom opieki i miejsce wsparcia dla kobiet — i chyba coś z tej troski i obecności zostało tam do dziś. Teraz to przestrzeń, w której działa szkoła tańca Dobre Tańce, a po godzinach zamienia się w studio fotograficzne i miejsce wydarzeń.

zdjęcia wnętrz: Patryk Kott materiały Dobre Studio

Wnętrza są białe, jasne, proste — i właśnie przez to tak bardzo działają na wyobraźnię. Gdy wchodzisz, czujesz spokój, przestrzeń i coś jeszcze… jakby ciche zaproszenie, żeby się zatrzymać i zrobić coś, co ma sens. To miejsce żyje dzięki ludziom, którzy z czułością się nim opiekują — bez nadęcia, ale z sercem. I to się po prostu czuje. Dlatego od początku wiedziałam, że to świetne miejsce na świętowanie urodzin!

W sali, która tego dnia dosłownie łapała światło w każdym kącie, rozstawiłam stół — tym razem nieco inny niż zwykle. Krótszy, za to szerszy, żeby jeszcze mocniej poczuć wspólnotę i być naprawdę blisko. Od samego wejścia do Dobre Studio miałam w głowie jasną wizję: stonowane kolory, delikatne materiały i subtelna inspiracja estetyką rokokową — bez przesady, ale z detalem, który robi różnicę.

Dlatego wybrałam beżowe obrusy i satynowe serwety w tym samym odcieniu. Na stole znalazły się kryształowe talerze i vintage sztućce — część z nich pochodzi z mojego rodzinnego domu i towarzyszyła mi przy pierwszym brunchu, dokładnie 9 lat temu. Obok talerzy ustawiłam kieliszki ozdobione perłami i białe filiżanki, które dopełniły całości. Prosto, elegancko, z historią.

Obok stołu nie mogło zabraknąć kwiatów — dopełniających całość i nadających tej przestrzeni miękkości. Tym razem oddałam ten element w ręce Martyny z Gaja Flowers, która stworzyła na stole kompozycję z małych wazoników wypełnionych białymi groszkami pachnącymi, jasnymi eustomami i goździkami. Było delikatnie i subtelnie.

Ogromnym wsparciem były też dziewczyny z Manimali, które udostępniły stelaż oraz satynowe materiały. To właśnie one stały się tłem dla stołu i zdjęć — prostym, ale wyrazistym elementem całej oprawy.

Stół nakryty, wszystko gotowe — czas na jedzenie. Wiosna już delikatnie zagląda na talerze, ale wciąż trzeba było sięgnąć po to, co najlepsze z końcówki jesieni i zimowe klasyki. Na stole pojawił się hitowy pieczony seler z dodatkiem marynowanego selera w oleju chili, niezawodne galette z dynia, mascaprone i syropem klonowym i zupełna nowość, która szybko zdobyła uznanie — pasta ziemniaczana z jajkiem i ogórkiem kiszonym.

Nie mogło też zabraknąć czegoś słodkiego. Urodziny zobowiązują, więc na środku stołu stanęła królowa — klasyczna beza, kremowa, z dużą ilością świeżych owoców. Tuż obok — brunchowy hit: limonkowe ciasto owsiane z matchą.

To było kameralne spotkanie — z tymi, którzy przychodzą na brunch od lat, i z tymi, którzy pojawili się po raz pierwszy. Lubię taki balans. Jest przestrzeń na rozmowę, spojrzenie w oczy, zwykłe „co u Ciebie?”. Można na chwilę zwolnić i naprawdę posłuchać.

To też moment zatrzymania. Docenienia tego, co już się wydarzyło, i po prostu pobycia razem — bez planu, bez pośpiechu. Było ciepło, serdecznie, tak dobrze, że nikt nie chciał wychodzić. Rozmowy trwały długo, a ja w pewnym momencie złapałam się na myśli, że coś się we mnie domyka. SYTO nasyciło się historiami, ludźmi, doświadczeniem. Teraz czuję, że robi się miejsce na nowe. I jestem na to gotowa.

Dziewiąte urodziny SYTObrunch były czymś więcej niż tylko wydarzeniem — były spotkaniem z przeszłością, teraźniejszością i tym, co dopiero ma nadejść. W Dobrym Studio, w jasnej przestrzeni z historią, wszystko złożyło się w spójną całość: stół, detale, zapachy, rozmowy i ludzie, którzy niosą ten projekt razem ze mną. To był czas na zatrzymanie, uważność i czułe spojrzenie na to, co już się wydarzyło.

Było spokojnie, ale z uważnością. Skromnie, ale z sercem. I może właśnie dzięki temu czuję, że SYTO dojrzewa do kolejnego etapu — z wdzięcznością za wszystko, co było, i z ciekawością tego, co jeszcze się wydarzy. Bo to nie koniec, a raczej moment pomiędzy. Taki, w którym z jednej strony można się rozgościć, a z drugiej — zacząć coś zupełnie od nowa. Dziękuję, że jesteście tutaj ze mną przez tyle lat.

I to by było na tyle.

Kolejna brunchowa historia została zapisana na kartach mojej pamięci. W dodatku bardzo wyjątkowa. Udział w tym wszystkim mieli:

Dobre Studio Szczecin / Anita, Krzysiek – dziękuję za gościnność, otwartość i udostępnienie tej wyjątkowej przestrzeni. To miejsce ma w sobie coś więcej niż piękne wnętrze — ma duszę, którą czuć w każdym detalu i atmosferze, jaka się tam tworzy. Dziękuję za zaufanie, serdeczność i to, że mogłam poczuć się tam naprawdę „u siebie”. To właśnie dzięki Wam ten brunch miał tak niezwykły charakter.

Asiu – dziękuję Ci za obecność, uważność i lekkość, z jaką uchwyciłaś ten dzień. Twoje zdjęcia nie tylko zatrzymują momenty, ale niosą ze sobą emocje — dokładnie takie, jakie były w powietrzu. Za Twoją dostępność, ciepło, uśmiech i to, że działałaś z taką swobodą i wyczuciem. Byłaś obok, nie narzucając się, a jednocześnie czujnie łapiąc to, co najważniejsze. I za to jestem ogromnie wdzięczna.

#sytobrunch w Dobre Studio Szczecin nie powstałby, gdyby nie współpraca z wieloma lokalnymi (i nie tylko!) firmami:

Dobre Studio– lokalizacja
Joanna Kaźmierczak – zdjęcia
Gaja Flowers – oprawa florystyczna
Manimali – ścianka do zdjęć
Mamy to Wypożyczalnia – obrusy i serwety
to.kawa – zapas lokalnej, najlepszej kawy
Ayursofia – ziołowe napary

Więcej o projekcie #sytobrunch oraz kolejnych datach spotkań, odsyłam na Instagramowe konto. Dodaj do obserwowanych i bądź na bieżąco!

[ Dodaje do obserwowanych ] 

Jeżeli nie masz konta na Instagramie, zawsze możesz wysłać zapytanie na maila sytobrunch@gmail.com

Ściskam Magdalena

Poprzednie wpisy

Przejdź do bloga